Podczas ciąży nie można pić alkoholu, ani palić, ale co z resztą? Czy rzeczywiście trzeba zrezygnować z kawy, zwykłej czarnej herbaty, unikać wszelkiej pracy, pozbyć się kotów i żyć w sterylnych warunkach? Jeśli o mnie chodzi, to takie restrykcyjne przestrzeganie zasad może bardziej zaszkodzić, niż pomóc. Dlaczego trzeba odrzucić alkohol i papierosy? To chyba oczywiste, nawet dla osób nie bedących w ciąży są to substancje szkodliwe, tylko wtedy wybór należy do nas, czy po to sięgamy czy nie, a nosząc w sobie małą Istotkę jesteśmy odpowiedzialne także za nią. Przed ciążą paliłam papierosy, przynajmniej raz w tygodniu piłam alkohol, ale teraz nigdy bym tego nie zrobiła.
Jeśli chodzi o kawę czy herbatę to może nie pijam ich tak często jak wcześniej, ale sobie nie odmawiam kiedy mam ochotę. Odradza się je pić, bo odwadniają, bo wypłukują składniki mineralne, ale kiedy racjonalnie te braki uzupełnimy nie ma się czego bać. Jeśli chodzi o zwierzęta, to koty towarzyszą mi przez całe życie i ich unikanie czy pozbywanie (!) się ich nie wchodzi w grę. Jeśli przez całe życie nie przechodziłam toksoplazmozy, to jaka jest szansa, że teraz nagle na nią zachoruję? Rozumiem, żeby unikać kotów nam nie znanych, bezdomnych, ale to nie tyczy się tylko kobiet w ciąży, a wszystkich trzeźwo myślących osób. To samo jeśli chodzi o surowe mięso - szansa na zachorowanie właśnie teraz jest znikoma, ale jakoś nigdy zbyt często nie jadałam mięsa w takiej postaci, więc nie jest mi ciężko z niego zrezygnować. Normalnie też chodzę do pracy, uważam tylko, żeby nie dźwigać zbyt ciężkich rzeczy, a reszte czynności wykonuję tak jak zawsze. Zauważyłam, że trochę szybciej się męczę, ale przecież ciąża to nie choroba i póki mogę normalnie funkcjonować to będę to robić.
Dla upartych szkodliwy może być nawet spacer (bo zanieczyszczenia!) i jogurt truskawkowy (zabójcze konserwanty!), ale tak możemy powiedzieć o wszystkim co nas otacza. Nie lubię takiego pesymistycznego podejścia i wyolbrzymiania w sumie nie istniejących problemów. Pewnie wiele przyszłych przewrażliwionych mam, lub wiele tych co mają już doświadczenie w tym temacie by mnie zlinczowało, ale nie dajmy się zwariować, mamy cieszyć się z tej ciąży, a nie tylko uważać! Wszystko z głową, rozwagą i umarem, a będzie dobrze. Jeśli przesadzimy w którąś ze stron możemy zaszkodzić sobie, a co najgorsze naszemu Maleństwu! A teraz przecież to ono jest najważniejszą rzeczą w moim życiu! :)





