środa, 3 czerwca 2015

40 tydzień ciąży. Kiedy się w końcu zobaczymy?!

Już zaczęłam 40 tydzień a mojej Kruszynie na świat się nie spieszy. W ostatnich dniach była z nami na koncercie, na basenie, dłuuugich zakupach i nic. Wiem, że jeszcze ma kilka dni, aby zaszczycić nas swoim nadejściem, ale nie możemy się już doczekać. Jutro KTG, może akurat jakieś skurcze powoli się zaczynają... Mam już dość chodzenia z wagą +20kg, z opuchniętymi stopami i dłońmi, z okropną zgagą, bólami w pachwinach. Dość bezsennych nocy, uciążliwego swędzenia stóp i bóli podbrzusza. Tak, wiedziałam, że moje wspaniałe samopoczucie do końca 7 miesiąca, które pozwalało mi normalnie pracować to jakiś podstęp. W dziewiątym miesiącu odczułam to szczególnie dotkliwie. Dlatego proszę, Zosiu, chodź już do Mamy! Chcę Cię przytulić i wiedzieć, że to wszystko znosiłam dla Ciebie!
Porodu jakoś nie bardzo się boje. to jest zadanie dla mnie, a nie impreza. Wiem, że dam radę i nie będzie to wysiłek i ból bezsensowny. Cieszę się, że nie będę z tym wszystkim sama, że Tato będzie cały czas nas wspierał. Każda minuta porodu będzie nas przybliżać do Ciebie! Czekamy wszyscy. Wszystko czeka i jest już gotowe na Twoje przyjście.